• Start
  • Felietony
  • Za to, że dziennikarze w Gnieźnie są debilami... Nie taka znowu SIKSA
  • Jarek Mixer Mikołajczyk

Za to, że dziennikarze w Gnieźnie są debilami... Nie taka znowu SIKSA

Palemosty nielegal to gnieźnieńskie historie. Bardzo i nie bardzo gnieźnieńskie, bo Gniezno na mapie nie jest jedno, wbrew prawie najgłupszej piosence świata. Być może to tylko, że wiele miast nosi w sobie bycie Gnieznem, jak każdy z nas bywa Januszem, ratuje ten sympatyczno-historyczny kurorcik-nienadmorski...Nie o tym jednak.

W życiu każdej siksy przychodzi moment, kiedy nie jest już znowu taką siksą. Duet SIKSA to zjawisko na scenie polskiej, nazwa w dużej mierze świadoma prowokacja. Pisanie o Alex Freiheit i Burim, zawsze wydaje mi się trudne. Rzecz wcale nie w tym, że potem w swoim poemacie, bo tak traktuję Pelemosty – walnie „Za to, że dziennikarze w Gnieźnie są debilami”, kiedy się decydujesz na robotę publiczną, tak bywa jak w domu publicznym, kto mieczem wojuje, słowem czasem obrywa...

Trudność raczej wynika z tego, że SIKSA nie jest constans. Zatem nie ma pisania kalkomanii, nie wystarczy poślinić i przekleić stary artykulik sprzed lat, bo SIKSA z pierwszego koncertu, bodaj na dziedzińcu przed gnieźnieńską Szufladą (na pewno piszący te słowa słyszał duet po raz pierwszy w tych surrealnych okolicznościach ulicy Moniuszki) to nie SIKSA dziś.

W pewnym momencie ten potrzebny lokalny postbeatnicki, postpunkowy krzyk o wiecznie zamkniętych Drzwiach Gnieźnieńskich, stał się niezwykle ważnym głosem. Nadal jeszcze na krzyku, już bardziej na bólu wewnętrznym (no i to jest ta trudność pisania o duecie SIKSA, bo przecież, może nie Alex, która wbrew pozorom, jest — a może bywa niezwykle wrażliwa na człowieka na jego emocje, Piotr może rzucić dwa krótkie zdania beki z określenia "ból wewnętrzny", może się okazać, że to jakieś moje wydumanie...). Jak to jednak mówił kiedyś ktoś „nie lękajcie się”. Kiedy na koncertach SIKSY zaczęły się pojawiać elementy kreacji, (może były od początku), kiedy jednak to zaczęły być np. stroje Tomasza Armady, kiedy teksty Alex (nie tracąc szczerości) zyskały pewne filtrowanie, stał się to jeden z ważniejszych komunikatów - płynących z Polski. Jeśli prześledzić trasy i miejsca koncertów komunikat stał się ważny daleko poza Polską. Analizę SIKSY pozostawmy jednak przyszłym pokoleniom, nie ze strachu przed Burim, to nie jest demon – wystarczy spojrzeć, do jakiej miłości w swoich relacjach zdolni są Alex i Piotr.

No i tu jest kurwa ten...fenomen! (Dla mnie). Niezwykle mocny przekaz SIKSY, który co nawet duet przyznaje, jest feministyczny, gdzieś od środka mocno rozświetla miłość. I tu nie idzie: o "światłość w światłości świeci". Ten duet, bez Niej byłby takim Rozkrockiem, wspaniałym - mocnym, zabawnym ale na chwile. Tu jest cholerny proces, ciągłość. SIKSA trochę zabijając samą siebie, po prostu dojrzewa, artystycznie, wewnętrznie i jako relacja duetu. O tym zresztą ciekawie mówi "duet" w wywiadzie dla Clavert Jurnal. SIKSA, gdyby patrzeć na rok ubiegły - to oczywiście płyta i film Stabat Mater Dolorosa. Nominacja do Fryderyka w dziwnej kategorii. Dziwnej - nawet nie przez klasyfikacje, ale przez kontr-nominowanych. Zostawmy to jednak.

Istnieje pewien fenomen: fyrtli, podwórek, winkli czy krakowskiego wyjścia na pole, zamiast na dwór. Lokalność, która jest wszędzie nieco inna i nieco podobna. Swego czasu te: uniwersalność naszych ulic, zwyczajność lub nieobyczajność łączyliśmy jedynie z podwórkami Warszawy: Grzesiuk, Sołtys, czasem transponowano na Polskę, jakieś opowieści ze Lwowa albo Wilna.

Kryminały miejskie klasy B, jak Krajewski czy klasy D jak ma Kraków ze swoim poetą, albo poznański Ćwirlej przynoszą inne spojrzenie na miasto.

Alex i Buri we wspomnianym wywiadzie piszą o tym, że są ludzie, którzy lubią małe miasta, tak jak oni są teraz w Gnieźnie.

Można być mistrzem świata, nie będąc mistrzem podwórka i na odwrót.

Tu jednak wcale nie o to chodzi.

Wyścigi to nie ta kategoria myślenia.

Alex kradnąc zamaszyste bity, dała im drugie życie. Zostawmy jednak domniemania.

- Poznajcie herstorię Dziewczyny, Chłopaka, złamanego serca i zabójstwa w białą noc. Zanim posłuchacie — przeczytajcieto, coponiżej, PROSZĘ"- SIKSA. SIKSA przygotowała dla Was niespodziankę — nowenagranie. Usłyszycie na nim opowieść jak z książki o Gnieźnie, czyli mieście, w którym żyje sobie SIKSA. Posłuchacie w tym nagraniu połowę SIKSY — Alex, która za pośrednictwem złośnicy-SIKSY opowiada pełną zagadek kryminalnych historię Gniezna, opartą o niepohamowaną bezpośredniość w fantazjowaniu i knuciu i... snuciu się po świecie. Jak to się w ogóle stało? Buriniegdyś zakupił z pewnego zamykającego się już distrapłytę CSSABA"likea seee eagull". Płyta ta powstała 10 LAT TEMU i zrobił ją znany Wam ? Nihil ?, jednorożkipiekielne więc niektórzy z Was to mieli może wtedy 6 lat, inni 4, a inni 40 i super. I Burimówi do Alex: "mam dla Ciebie coś, pod co możesz zrobić rapsy". Alex posłuchała płyty i od razu wiedziała, że chce pod to opowiedzieć wreszcie historię jakiejś dziewczyny, która snuje się po Gnieźnie w święta (Wielkanoc/Boże Narodzenie), bo to ważne towarzysko-twórcze, ale także budujące miłość, dramaty i tragedie spotkania na tej wspaniałej prowincji (i na każdej jak podejrzewamy takie rzeczy się wyczyniają więc jest to o love and hatedo małych miast)

– czytamy na profilu SIKSY.

Interpretacja i nadinterpretacja jest więc sprawą osobistą. Kompletnie się nie będziemy na nią silić. Możemy tylko albo nie. Mogę napisać jedynie, że Palemosty – nielegal to niezwykle Piękne dzieło. Bo nigdzie nie jest napisane, że jak ktoś użyje bluzgu raz na czas jakiś i zrobi to pięknie – to nie jest Pięknie. Zresztą odpierdolmy się od wulgaryzmów, powszedniości języka i innych zabiegów, które są tu po prostu spójne i nie są waleniem wódy za wódą i kopceniem ćmika za ćmikiem jak u wspomnianego autora kryminałów miejskich kategorii D, to byłoby artystowskie, SIKSA taka nie jest, kurwa wyjaśniam to z mojego osobistego, czyli subiektywnego punktu widzenia, raz na zawsze, bo nie ma innego punktu widzenia niż osobisty. To proste. Jeśli słyszę, że dziennikarz powinien być obiektywny, no to wołam za SIKSĄ: „za to, że dziennikarze w Gnieźnie są debilami...ze złości mogłabym (mógłbym) podpalić te ulice” ...Tak samo, jak „za to, że budują tu płaskie fontanny z kolorowymi światełkami...za to, że każdy park potrzebuje wycinki drzew by ludzie, byli zadowoleni”...

Posłuchajcie sami.


Na moje: To jest Piękne. Pełne emocji, człowieczeństwa, życia i tak krwiste literacko, że japierdziu, choć przeciwne rozlewaniu krwi.

No i ten Walery jak to określił Tymoteusz. W rozmowie ze mną prywatnej – uwiarygadniaczhistorii, świadek koronny storytyllera. Przedobre, dopracowane, przemyślane, nagrane mega.

Siksa zabiła mnie po raz drugi na śmierć piękną.

Wcześniej były to bajki herstorie.

Jarek Mixer Mikołajczyk

Tagi: SIKSA Palemosty nielegal