• Dawid Liberkowski

Polityka kulturalna

SPROSTOWANIE

Po dyskusji jaka wywiązała się po publikacji niniejszego artykułu oraz publikacji oświadczenia Klubu Krytyki Politycznej (link do oświadczenia), zdecydowałem się edytować treść artykułu usuwając z niego fragment tekstu, w którym pojawia się zdanie nie mające odzwierciedlenia w faktach. ("... dlaczego w co drugim wydarzeniu/spotkaniu kulturalnym w Gnieźnie finansowanym z pieniędzy podatnika pojawiają się sztandary Krytyki Politycznej?")

Jednakże, meritum artykułu pozostaje bez zmian. Celem niniejszego artykułu jest refleksja na temat udziału polityki w kulturze. Czy to, że Urząd Miasta zaprasza wybrane organizacje polityczne do udziału w wydarzeniach kulturalnych finansowanych z publicznych pieniędzy, jest w porządku? Uważam że nie. Promowanie idei politycznych pod płaszczykiem kultury, finansowanej przez podatników jest zabiegiem sprytnym i nieetycznym.
---

Dlaczego publiczne pieniądze Gnieźnian na kulturę wspierają lewicową politykę i rezerwują dla niej miejsce w przestrzeni publicznej naszego miasta?? Nie wiadomo. Przynajmniej możemy się domyślić, jakiej proweniencji ideowej jest nasz magistrat - jaka jest jego polityka kulturalna.

Pal piorun jeżeli są to wydarzenia finansowane przez Krytykę Polityczną, gorzej jednak jak pojawiają się one w ramach wydarzeń kulturalnych finansowanych bądź współfinansowanych przez Urząd Miasta. Za taki przykład może nam posłużyć Festiwal Filmów OFFELIADA, którego organizatorami są Stowarzyszenie „Ośla Ławka” we współpracy z Urzędem Miejskim oraz Miejskim Ośrodkiem Kultury w Gnieźnie. Na festiwalu który od 2007r. jest wspierany finansowo przez magistrat, corocznie pojawiają się panele dyskusyjne Krytyki Politycznej. Żeby tego było mało – na festiwalu przyznawana jest nagroda Krytyki Politycznej im. Stanisława Brzozowskiego - statuetka przyznawana od 2009 roku przez gnieźnieński oddział Krytyki Politycznej za „szczególną wrażliwość społeczną dzieła filmowego”. O jaką wrażliwość chodzi, nie trudno się domyśleć.
Jeżeli chodzi o sam Festiwal, wydaje się, że jego główny cel, czyli popularyzacja młodej polskiej kinematografii offowej oraz promocja kultury niezależnej jest słuszny i należy przypuszczać, że pieniądze które wspierają tę imprezę nie idą na marne.

Jak można przeczytać na stronie internetowej KP "Podstawowym celem całego i różnorodnego środowiska ekspertek i aktywistów Krytyki Politycznej jest wprowadzenie i umocnienie w sferze publicznej lewicowego projektu walki z ekonomicznym i kulturowym wykluczeniem. Wychodzimy z przekonania, że nie będzie szans dla lewicowej polityki bez stworzenia wcześniej w sferze publicznej miejsca na lewicowy dyskurs i projekt społeczny." (słodko)
Dlaczego publiczne pieniądze Gnieźnian na kulturę wspierają lewicową politykę i rezerwują dla niej miejsce w przestrzeni publicznej naszego miasta?? Nie wiadomo. Przynajmniej możemy się domyślić, jakiej proweniencji ideowej jest nasz magistrat - jaka jest jego polityka kulturalna. Jest to co najmniej kontrowersyjne, że na wydarzeniach kulturalnych utrzymywanych za pieniądze podatnika promuje się jakikolwiek dyskurs polityczny czy społeczny - niech rzeczone organizacje robią to własnym sumptem. 

W tym kontekście pozwolę sobie na pytanie retoryczne – jaki odbiór miałyby wydarzenia kulturalne finansowane z budżetu miasta lub powiatu gdyby towarzyszyły im sztandary prawicowych aktywistów np. Gazety Polskiej czy Obozu Narodowo Radykalnego, który deklaruje że jest ruchem społecznym skupiającym młodych Polaków, którym bliskie są takie wartości jak Bóg, Honor, Ojczyzna, Rodzina, Tradycja i Przyjaźń. (słodziutko)

king kong vs godzilla


Zadajmy sobie pytanie: czy w kulturze jest w ogóle miejsce na politykę? Pewnie tak – bez różnicy czy jest to polityka lewicowa czy prawicowa. Kultura przecież nie powinna mieć żadnych ograniczeń i nikt żadnym dekretem nie zakaże wszelakiej maści aktywistom uprawiania i kultywowania właśnie takiej "kultury politycznej", tak jak nikt mam nadzieję nigdy nie będzie w stanie zakazać śpiewania protest songów. Nie powinno być natomiast przyzwolenia na funkcjonowanie takiej kultury w przestrzeni publicznej za pieniądze podatnika. Nie chcę (i pewnie nie jestem w tym myśleniu odosobniony), żeby lokalne instytucje kultury indoktrynowały i narzucały jakikolwiek polityczny dyskurs - bez różnicy czy transmitują taki przekaz bezpośrednio czy "podprogowo". Kultura generowana przez instytucje kultury powinna być neutralna politycznie! Oczywiście to tylko pobożne życzenia. Nie od dzisiaj zresztą kultura instytucjonalna służy klasie politycznej, która na danym obszarze administruje i decyduje o wydawaniu publicznych pieniędzy, "robi nam kulturę". Nie musicie się godzić na taki stan rzeczy - bojkotujcie kulturę finansowaną przez magistrat, bojkotujcie kulturę organizowaną przez państwo. Nie dajcie się zamknąć w getcie kultury instytucjonalnej. Bądźcie krytyczni! 

Tekst: Dawid Liberkowski


---

kp outro

Przy okazji tego tekstu, wszystkich, którzy mają już dosyć patrzenia na "dyskretne" lizanie się po intymnych częściach ciała tzw. lokalnego środowiska kulturalnego (legitymizowanych artystów, KO'wców, sprawozdawczych pismaków kulturalnych, NGO-sy z namaszczeniem magistratu etc.) zapraszam do pisania na łamach naszego portalu. Nie bądźcie kulturalnymi wojerystami – piszcie namiętne teksty kulturalne i wysyłajcie je na skrzynkę mailową: 

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00