• Start
  • Felietony
  • Jeszcze raz w LOKO. Część Pierwsza/13 lat - zróbcie hałas albo .../
  • MSZ

Jeszcze raz w LOKO. Część Pierwsza/13 lat - zróbcie hałas albo .../

Marcin już kilka razy zapowiadał, koniec LOKO. Zawsze patrzyliśmy na to jak na coś co się nigdy nie spełni. Czy faktycznie odchodzi pewna epoka w gnieźnieńskiej kulturze? Rzecz jasna kultura nie znosi próżni, podobnie jak natura. Coś się kończy, coś się zacznie...A jednak... Żal. Pierwsze i drugie święto przyniesie ostatnie imprezy w LOKO. Może ostatni czas był mniej intensywny dla Klubu, może małolaty zaczęły mędzić coś pod nosem, to na Dżapeta, to na klub, to na wiarę, która nie przychodzi...Pewnie też, czasy swietności Loko, odeszły jakiś czas temu do historii...Kiedy pojawiły się dzieci, bez szacunku, złaknione pustego hajpu, które bez tego LOKO były by dziurą w płocie...

A może było inaczej, po prostu scena hip hop, czy rap - podobno to dwie rózne sprawy, obumarła w PSP.  Nie ukrywajmy, to rapu było tu najwięcej...

Może to, ani wina Marcina, (nawet jeśli to jego biznes, jego prawo, od socjalizmu w kulturze są ośrodki kultury), ani owocowej młodzieży. Stary jestem - to się nie znam, ani na rapie, ani na hip hopie, ani na beatach...Co ja tam wiem, zresztą Mixer Staryt Zgred się skończył...Tak mówią młodziaki, niektóre.

Zacznijmy jednak od tego co było, a kiedyś BYŁO, NAPRAWDĘ BYŁO. Były też inne czasy, to prawda i warto o tym pamiętać.

Po zamknięciu DMD było żałośnie, że dupsko ściska. Ok, na horyzoncie Dzion i ekipa Szajse Records się pojawiła. Nie czarujmy się to jednak pierwsze lata LOKO Szajse rozkręcało i kolektyw i przednie jak cholera biby.

Chłopacy - a dziś panowie, często szanowani DJ-e, nadali miejscu klimat, jeszcze wtedy gdy wystrój był siermięgą. Piękny czas. Jasne panowie wyrośli z klimatu LOKO - takiego klubu, w którym muzyka często była w konflikcie z narodem kibiców. W konflikcie, czasem w symbiozie, ale ta muzyka była. A oni mieli tu swój czas, dziś mają inny gdzie indziej. 

Niezapomniane rzeczy były, których w tamtym czasie gdyby nie LOKO po prostu by nie było.

Dick4Dick? Pamiętacie?
Ten koncert w mojej pamięci, nie tylko dla tego, że był po prostu zajebisty. Zdjęcia z tego koncertu są dowodem na to, że istnieje pewna grupa w pokoleniu obecnych 20 latków, która wychowała się kulturalnie w LOKO.
Osobiście znam dzieciaka, który te wiele lat temu szalał niemożebnie na Dickach w LOKOMOTYWIE, by potem samemu kręcić tam z kumplami parę zgrabnych imprez zwłaszcza freestylowych, wreszcie tu odpalił Flinta na 18. kę.


Ok, na drugim koncercie 3moonboys mało ludzi - wydarzenie jednak artystycznie i pierwszy i drugi raz piękne.

Wracając do rap gry.

Wcale nie myślę o tych mega koncertach gwiazd i osobowości. Do nich wrócę. Ten początkowy okres, gdy nie można było usłyszeć gdzie indziej swoich legend z naszego podwórka. Kartel - pamiętnych kilka koncertów. Pieczar, Kroolik, Kuba CE, Trasa, DJ SAB, Lui, potem DŁT, no i Aula Banda...Pamiętne balangi...melanże..."weź naciśnij play!!!" "Wysoko trzymam głowę" ..."Fabryka Hitów"

Rap Chata też, jeszcze Ginger i C-zet...Potem wbiły się tez Mordory, choć oni akurat mieli gdzie grać...Autrez...wiadomo poszli swoja drogą, ale bez Miłego i Ochola to miejsce też w pewnym momencie puste by było.


Młoda i bardzo młoda scena.

Kilku graczy nigdy nie nabrało by doświadczenia, pewności na scenie, gdyby nie otwarcie Marcina na supporty.

Zuzkol, CZB, Norbi, Parafia...Beks, Krzysiu Libner...

RasTi? A nie tego już nie ma. Było, poszło swoją drogą, przez Zbijam Pięć Squad i PHHTVF w Płocku...Damaze Inc. i Tymoteusz.

Kilka fajnych koncertów Jang ZiZi...GPC...Wabera...Dobry czas Type i freestylu. Kruger za dekami - to był prawdziwy czas, zajawka, nie amba i sodówka,
Potem Ananas Party...i już inne podejście, inna zajawka...


Nie mówię, że gorzej, że źle...

Stary jestem, się nie znam. Wiem tylko, że coś klejone na szybko, szybko pęka...Jeśli coś zaczęło pękać, to nie bez przyczyny...Cokolwiek dziś albo wczoraj kto pierdoli - Wiele w Waszym życiu ten klub zdziałał. Warto dziś ugryść się w język.


MSZ? No tak tu był mój jubileusz roboty dziennikarsko -kulturalnej. Nikogo nie zapraszałem. Wykonawcy zgłosili się sami i było tylu, że grubo od 21.00 do 3.00 grały składy...Byli tacy, których podobnie jak innych nie zapraszałem, i nie zagrali a potem się obrazili w przeciwieństwie do tych, którzy po prostu chcieli zagrać...Pieprzyć to.

To była mocna balanga, BasDlaMas, Publiczna Anemia, Skrzydło...Kuba i Pemer, Sigma, Miły, cała młodzież...Dzięki.
Robiliśmy też jako Popcentrala swoje 3 urodziny...To takie wątki osobiste.

Fajna Bitwa o Pierwszą Stolicę...Trochę G:15...

A koncerty graczy z Polski i nie tylko?
Kilkanaście dla mnie osobiście bardzo ważnych. : OSTR byłem na 2, Włodi, Zeus, Kękę, Sokół, A-Fura, Bisz - BOK, Solar Białas, Paluch, Miuosh, i Kubiszew ...

Ciąg Dalszy Nastąpi...ciąg dalszy artykułu o LOKO, rzecz jasna

 

MSZ

Tagi: Loko Klub Lokomotywa MSZ

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Pokot

Kino Helios
Czwartek 4 stycznia 2018
godz. 18:00

Ptaki śpiewają w Kigali

Kino Helios
Czwartek 11 stycznia 2018
godz. 18:00

Twój Vincent

Kino Helios
Czwartek 25 stycznia 2018
godz. 18:00