• Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Rykoszetem od władzy

Dziś łatwiej nam oceniać historyczne wybory innych i jednocześnie nie wyciągać z przeszłości odpowiedniej nauki – tak też można odczytać film „Rykoszety" Jakuba Radeja, który był jednym z pokazów specjalnych tegorocznej Offeliady i dla którego brutalne zamieszki w Lubinie w czasie stanu wojennego, stały się pretekstem do opowiedzenia bardziej uniwersalnej historii.

Zresztą już na początku dyskusji po filmie, reżyser zapytany o to skąd zainteresowanie stanem wojennym odpowiedział: - Chciałem powiedzieć co się dzieje jak władza wchodzi z butami w życie obywateli i wskutek tego zaczynają się podziały w rodzinie czy rozpadają związki.


Takie spojrzenie przywodzi mi od razu na myśl klasykę, gdzie poruszające politycznie wydarzenia dzieliły bliskich z „Wiatrem buszującym w jęczmieniu" Kena Loacha czy serialem „Północ- Południe" na czele.
Jednak osobiście pokusiłabym się o portret władzy i to nie tylko tej prlowskiej, ale każdej, która nie wsłuchuje się w potrzeby ludzi, którym ma służyć, boi się ich krytyki i zaczyna używać propagandy oraz przemocy żeby im narzucić swoje zdanie. Do tego jest oczywiście niedemokratyczna lub lekceważy wszelkie podstawy demokracji jak wolność zgromadzeń i wypowiedzi. Te dwie ostatnie rzeczy szczególnie widać w „Rykoszetach", gdzie już samo wywieszenie transparentu z mało kontrowersyjnym hasłem („Jutro będzie lepiej") wymaga niemałej konspiracji, a pokojowe zgromadzenie zostaje brutalnie rozpędzone. Co ciekawe, dzisiejsza jeszcze demokratycznie wybrana władza, też ma zakusy na karanie za hasła czy artystyczne interpretacje „świętych obrazów", a na zgromadzeniach dała już przyzwolenie na przemoc skrajnej prawicy. Czyżbyśmy jednak nie wyciągnęli nauki, że autorytarny zamordyzm nie wróży niczego dobrego?

Natomiast druga sprawa to wspomniane ludzkie wybory. Bohaterowie filmu Radeja podejmują całkiem różne decyzje i pod wpływem traumatycznych przeżyć też inaczej się zachowują. Jeden z braci – Janek angażuje się w demokratycznym podziemiu, ale wskutek pacyfikacji trafia do więzienia i zaczyna wątpić w swoje ideały, na co wpływ ma również miłość. Z kolei drugi – Tadek, który wybrał neutralność, ale pod wpływem wydarzeń i po trosze chcąc obronić brata, zachowuje się jak „rasowy opozycjonista". Natomiast dziewczyna Janka Magda, postawiła na sportową karierę i sprzeciw wobec działań chłopaka, na co wpływ miała też jej rodzina, lecz na przesłuchaniu zdając sobie sprawę, że nie pojedzie na planowane zawody za granicą i z uwagi na odniesioną ranę w czasie zamieszek, konsekwentnie odmawia podpisania tzw. lojalki. To wszystko pokazuje jak różne są nasze wybory w tzw. czasie próby i jak niesprawiedliwa może być ich ocena szczególnie z perspektywy wszelkich „moralistów", co dziś próbują choćby podważyć znaczenie Lecha Wałęsy.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Przedruk z gazetki 13. Festiwalu Filmowego Offeliada

Tagi: Film Offeliada Festiwal filmowy Rykoszety Jakub Radej