• Start
  • Recenzje
  • Książkowe shoty #1: systemowe „Śmieci” i sympatyczna „Kamasutra kociego snu”
  • Kamila Arya Kasprzak - Bartkowiak

Książkowe shoty #1: systemowe „Śmieci” i sympatyczna „Kamasutra kociego snu”

Wprowadzamy nowy cykl w naszym recenzyjnym dziale, którego tematem będą książki sam raz na krótki przystanek w codziennym biegu. Bo polecać będziemy niekoniecznie długie, raczej „starsze nowości” sprzed kilku lat, ale za to nieoczywiste i zaskakujące lektury!

„Śmieci” Derfa Backderfa", to, wydany przez Prószyński Media w 2017 roku, komiks oparty na osobistym doświadczeniu rysownika, który w latach 1979-1980 pracował jako śmieciarz w służbach komunalnych. Niezwykle barwna i jednocześnie mało optymistyczna opowieść o nieszanowanej pracy w amerykańskim miasteczku, podczas której może zdarzyć się dosłownie wszystko. Począwszy od codziennego „nurzania się” w brudzie i smrodzie, poprzez kubły-niespodzianki z larwami owadów, cegłami, żelastwem, smołą czy martwymi zwierzętami, a skończywszy na jeleniu z odciętą głową czy piecu kuchennym, co nie czekał na wielkogabarytową zbiórkę. Jednym słowem życie śmieciarza to nie bajka, gdy poza odpadami trafia się również na dość uciążliwych ludzi w postaci upierdliwego szefa, złośliwych kolegów albo nadgorliwych, roszczeniowych i faszyzujących klientów. Wszystko to zaś okraszone zostało specyficznym czarnym humorem i wyrazistą, szorstką kreską, co tworzy zarówno przygnębiający jak i paradoksalnie dający nadzieję klimat.

I wreszcie na poziomie głębszej, systemowej refleksji, „Śmieci” są wieloznaczne. Mamy więc śmieci w najbardziej podstawowym sensie jako odpadki po produktach lub zużyte rzeczy, dalej śmieciarzy, czyli nie tylko wykonujących swój zawód, ale też często traktowanych „jak śmieci” ludzi, „śmieciową pracę” w której nie ma co liczyć na stabilne zatrudnienie i godną płacę czy „śmieciowe życie”, gdzie poza chwilowym odpoczynkiem trudno mówić o jakichkolwiek prywatnych sukcesach. Warto dodać, że nawet w tak niesprawiedliwym świecie pojawia się wspomniana nadzieja i to nie tylko w postaci autora, który jest dziś sławny, szczególnie w USA, z zupełnie innego komiksu...

Natomiast „Kamasutra kociego snu” Przemysława Wechterowicza i Katarzyny Walentynowicz, to pochodząca z 2018 roku i wydawnictwa Dlaczemu, publikacja z cyklu tych „niepoważnych”. Przynajmniej dla dorosłego odbiorcy, bo spotkać ją można choćby w Wypożyczalni dla Dzieci Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna. Nie znaczy to jednak, że nie mogą po nią sięgnąć zarówno dzieci jak i dorośli, a tzw. kociary i kociarze, będą wręcz wniebowzięci. Ta sympatyczna książeczka to bowiem, jak tytuł wskazuje, zapis 33 pozycji kociego snu, które zostały zilustrowane w klimacie drzeworytu oraz opatrzone równie niecodziennymi, zabawnymi opisami tego stanu rzeczy. Wśród kilkudziesięciu obrazów i definicji, znajdziemy m.in. „Nóżki, nóżki”, co jest propozycją dla kocich romantyków i polega na spaniu podczas którego stykają się wszystkie łapki, „Na piesku”, będąca niczym innym jak wypoczynkiem w towarzystwie psa czy „Szał ciał”, czyli z drugim kotem, a także mój ulubiony i okładkowy „Chlebek”, czyli półsiedząca pozycja dla każdego futrzaka bez względu na zawartość miski, porcję głasków czy widok z okna, ot bardzo egalitarnie, gdyby szukać ideowych smaczków.

Jednak „Kamasutra...” to przede wszystkim najlepsza rzecz na poprawę humoru, wzruszenie i dobrą rozrywkę. Dla wspomnianych kociarzy na pewno ciekawy bibelot do kolekcji, a może i do zrozumienia swego Mruczka oraz szalenie twórcze podejście do zaprezentowanych definicji przez Przemka Wechterowicza. Ten ostatni bowiem stworzył również jeszcze bardziej kreatywny i zabawny „Mały słownik wyrazów kocich i kociojęzycznych”.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak