• Start
  • Recenzje
  • PopPress – subiektywny przegląd prasy /Gazeta Magnetofonowa Zima 2017/
  • Jarek Mixer Mikołajczyk

PopPress – subiektywny przegląd prasy /Gazeta Magnetofonowa Zima 2017/

Jak już pisaliśmy na biurku naczelnego wylądowały przed końcem roku Presto (lilaróż) i Gazeta Magnetofonowa (fioletowa). To rzecz jasna nie wszystkie czasopisma, które do nas dotarły, część jednak wylądowała w koszu, na papier bez szkła.

Magazyn o polskiej muzyce – tak doprecyzowują wydawcy swoje pismo w nadtytule.

I taki "patriotyzm" to ja kupuję - kulturowy, a nie tekstylny.

Matowy papier okładki, a nie brokat i glanc, grafika na okładce to grafika, a nie foto gwiazdki, która akurat najlepiej sprzedaje cały nakład.

Nie muszę otwierać i wiem dobra ta Gazeta Magnetofonowa. Dlatego nie tylko otwieram ale też czytam.

Czytamy GM regularnie. Nie tak wyraźnie jak w opisanym ostatnio Presto, a jednak jest ten motyw przewodni. Gazeta Magnetofonowa niesie namysł nad kanonem. Znaczy, co to i po co komu ten kanon? 1,2,3...próba mikrofonu – taki wstępniak Jarka Szubrychta (naczelnego GM) To dobre, że uczyć się od starszych kolegów, a kanon warto mieć choćby po to by go kontestować, przemielić i wznieść nowy kanon, pożywkę dla kolejnych pokoleń...

Ładnie się to Jarkowi rozwija w Kanonadzie...no nie całkiem i nie do wszystkiego artykuł mnie przekonuje. Ale gdyby całkiem było po mojemu, to po kiego grzyba byłoby mi czytać?

Pełna zgoda filarem polskiej muzyki XX wiecznej i późniejszej był jazz, zjadł wprawdzie ostatnio własny ogon, a Komeda to nie wszystko, ale też prawdą jest, że teraz mamy nową zajebistą falę jazzu...Jesttak, że filarem Jarocin...Był Niemen – ten Zalewskiego też Niemen...No i...kurde brak nagrań do zremasterowania wielu wielu nie tylko Kobongów...Rozbity w trzy dupy ten polski kanon, wojny, stany wojenne i inne takie...

Te wojny rwały ciągłość, radzieckie piosenki w Zielonej Górze i Kołobrzeg tyle, że teraz to dopiero nam kanon rośnie Zenków, Sławomirów i Weekendów przy uciesze władzy – to moja refleksja też Jarka, ale nie Szubrychta.

Pięknie Michał Wieczorek o Marku Pędziwiatrze. Konceptualista od EABS czy Night Marks...No kurde Komeda nieznany czy Miles Davis znany pozornie, redefinicje bez kaleczenia.

Nie będę streszczał – warto poczytać.

Muzyka Końca Lata? - zdziwienie, pytanie: bo po co? I co to, że Gazeta się tym zajęła?

Przerzucam te strony – nie mój cyrk.

Ale... zaraz... zaraz

Bigbitowa składanka Muzyki Końca Lata? Ok, nie najgorsza ta rozmowa z Bartoszem Chmielewskim. Dobre do czytania w pociągu, takie jak uciekające towarzyszące podróży obrazy za oknem.

Załóżmy, że wierzę, że te Klenczony, Niemeny, Sobczyki „nie były wyrachowane”. Trudno dziś o chleb bez polepszacza.

Bastarda i Szamburski/Masecki Piotr z Grudziadza...I o to chodzi kiedy się kupuje Gazetę Magnetofonową, a nie o muzyczkę na domóweczkę.

Dobra mnie o to chodzi. Nie mam czasu na pizdu świzdu, pitu pitu...

Gazeta Magnetofonowa tym razem Michał Wieczorek ponownie daje nam to co my dajemy. Daje nam czas. Jedyną rzecz bezcenną i nie poddającą się recyklingowi.

Czytam ten artykuł wnikliwie, oddaję czas...daję też sobie ten czas na rozwój, na poznanie...

Szamburskiego słyszeliśmy, a jednak taki artykuł, który pozwala odkryć Amerykę...(no nie dosłownie) Bastarda i nie tylko tak Paweł Szamburski sięga po zapomniany kanon i tworzy nowy kanon. Wstyd nie znać, ale czy ktoś się wstydzi, że nie zna nieznanego ogółowi? Piękna ta rozmowa nie tylko o Horror Vacui.

Maria Pomianowska. Było, jest i będzie płynne...Piękny temat ta Maria Pomianowska. Piękna ta muzyka Marii Pomianowskiej. Wędrówka przez świat: od sarengi po fidel.

Moje pierwsze kontakty z muzycznym fenomenem Marii Pomianowskiej to jakiś koncert Raga Sangit.

Autentyzm i serce jako kanon to wizja Marii Pomianowskiej, z którą po namyśle trudno się nie zgodzić.

-Wszystko jest kreacją czysto ludzką, wszędzie na świecie są nieco inne kanony piękna, ale wszędzie ludzie czują co jest autentyczne i płynie prosto z serca – mówi Maria Pomianowska. Bardzo dobrze prowadzona rozmowa przez Marię Zimny. Tradycja, kontynuacja, korzenie i ogromna pokora wobec kultury i świata, to jest maestra Maria Pomianowska. Fantastyczne przemyślenia nie tylko na temat kanonu i nie tylko na temat muzyki...zapętlenia zachodu....

Dla sympatyków "muzyki piekieł" Parszywa dwunastka. Sarkazm chyba niepotrzebny i bardzo osobisty, a Szubrycht wybrał całkiem nieoczywisty kanon polskiego metalowego ekstremum.

Kacper Kapsa i Maciej Zambon tańcowało się kiedyś przy ich graniu. Zapętlić od zapomnienia. Fajnie się to czyta co napisał Tomek Doksa o The Very Polish Cut Outs.

Tekst numeru? Krzysztof Pietraszewski – Tekst dla jednego autora i nieobecnego lecz istniejącego kompozytora współczesnego. No nie da się ukryć: Dobrze jest być Schaefferem.

Nie; no jasne, najpierw zobaczyłem Peszka i Grabowskich w Scenariuszu dla trzech, potem samego Peszka w „dla jednego” Rozmawiałem zresztą z panem Janem o tym jak, jak kiedy leżał w gorączce jeszcze na studiach, przyszedł do niego Schaeffer i mu powiedział: będziesz moim aktorem...Potem usłyszałem Klavier Konzert czy Little Symphony "Scultura". Jeszcze potem to długie rozmowy z Marcinem Pietruszewskim dziś doktorantem Marcusa Schmicklera...

Zgoda Krzysztof Pietraszewski, ma rację przy artyście z takim dorobkiem jak Schaeffer – trudno o podsumowania. Zapewne postrzegany jako dramaturg, pedagog i popularyzator jako kompozytor mocno zapomniany. A szkoda. Piekne to motto: Muzykę należy dobrze poznać – również po to, żeby nie robić rzeczy wciąż podobnych do już istniejących. I jeszcze ta cudowna, zbawienna prawda: Muzyka nie przekazuje żadnych treści. Poza sobą. Czyli muzyka opowiada o muzyce.

Marcin Flint Wszystkie rapy dozwolone – do poczytania.

Weź to nagraj – Jan Młynarski. Od Whishplash, przez szkoły dla drummerów w Stanach a u nas...Rozmowa Szubrychta zahacza o etos muzyka i postprlowski jego brak w Polsce. Perkusja za kanadyjskie dolary od wujka. E nop i te fascynacje muzyczne od Nirvany, przez RATM, Killing Joke...To musiało przynieść współpracę w Őszibarack...potem Warszawskie Combo Taneczne...Warto też popatrzeć na bycie dzieckiem wielkiego Wojciecha Młynarskiego. Płyta Młynarski plays Młynarski – jak przyznaje Jan Emil – autoterapia w dużej mierze.

 

Ale, zaraz po cholerę streszczenie. Kto nie czyta ten trąba i koniec i bomba...

Jeszcze ten tego z Jakubem Ziółkiem o Melodi przyszłości rozmawia , odważnie i szczerze Jan Błaszczaka. No i Obara po wspaniałej płycie o podnoszeniu rękawicy, którego to podniesienia trzeba dokonać, opowiada Bartkowi Woyniczowi.

Z Felietonów zawsze czytam Bartka Borowicza – kocham jego stajnię bo stajnią nie jest. Fantastyczna i wyjątkowa w Polsce koncepcja menadżera muzycznego. Tym razem o koncertach w mieszkaniu. Tak to jest koncepcja, osobista, intymna, kameralna trochę jak bajka przed snem opowiedziana do ucha.

Już wiem jeden z koncertów Grajków Ulicznych w Gnieźnie zrobimy w mieszkaniu przy Rynku.

Z tematem kanonu też nieźle radzi sobie Ten Typ Mes.

Uzupełnieniem jest na pewno spora liczba recenzji.

Kiedy czytam Gazetę Magnetofonową, trochę się czuję jak na przełomie tysiącleci...kiedy czytało się Antenę Krzyku i słuchało Radiostacji. Tej Radiostacji Pawła Sito, z Jackiem Hawrylukiem, z Rafałem Księżykiem.

Polecamy kolejne numery Gazety Magnetofonowej. Szeroko, alternatywnie sporo ciekawych rozmów, mało pilduraidum klajstrum i mądralowania.

Jarek Mixer Mikołajczyk

Tagi: PopPress Gazeta Magnetofonowa Subietywny Przegląd Prasy

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Happy Olo

Kino Helios
Czwartek 26 kwietnia 2018
godz. 18:00

Narzeczony na niby

Kino Helios
Czwartek 3 maja 2018
godz. 18:00

Atak Paniki

Kino Helios
Czwartek 17 maja 2018
godz. 18:00