• Start
  • Relacje
  • Kolekcja piękności, czyli wieczór w Meskalinie
  • Tymoteusz Mikołajczyk

Kolekcja piękności, czyli wieczór w Meskalinie

W czwartek (16.11) zdecydowałem się wybrać na drugi dzień festiwalu przyjaciół klubokawiarni Meskalina i nie mogę pozostawić tego dnia bez choćby krótkiego opisu tej swoistej “Kolekcji piękności”.

Polska. Poznań. Centrum. Dokładniej Stary Rynek 6.

To właśnie tam późnym wieczorem w środku tygodnia, można było odpocząć, czy podpłynąć. /Każdy ma swoją teorię i technikę/. Muzyka, która pasuje zarówno do kawy, jak i do piwa /ale co nie pasuje do piwa?/ Wyszedłem zaspokojony, ale nie przesłodzony, czyli deser w formie idealnej.

Pierwszy na scenę wyszedł songwriter z krwi i kości /image też pasuje/

Peter J. Birch. Muzyk, pomimo przerwy scenicznej nie wypadł z obiegu, a gitara i wokal miksowały się w pieśni wręcz baśniowe /nie bajkowe, zdecydowanie BAŚNIOWE/. Piotrek grał głównie kawałki ze starych projektów, ale nie mógł się oprzeć i uchylił rąbka tajemnicy brzmienia nadchodzącej wielkimi krokami nowej płyty. Spokój i harmonia w najlepszym wydaniu, bez nieprzyjemnego uczucia senności, a raczej ze świeżym powiewem leśnego wiatru. Swój set kończąc coverem “Knockin' On Heaven's Door”.

Drugi w kolejności na scenę wyszedł niepozorny długowłosy Francuz Raoul Vignal, którego głos i sposób wyrzucania go z siebie, przypominał mi trochę Mistrza Leonarda /rzecz jasna chodzi mi tu o śp. Cohena/ z odrobiną Teho Teardo. Delikatny lekko szeptany śpiew połączony z momentami transową gitarą inspirowaną muzyką folkową /“authentic, modern folk music”- tak określa się artysta w facebook’owym biogramie/ zdecydowanie wymagał ciszy, na szczęście publiczność w zdecydowanej większości nie miała z tym problemu.

Z Raoulem miałem ten problem, że jakby wszystko grało, ale nie w tym miejscu i nie w tym czasie. Uwielbiam słuchać takiej muzyki, ale zakotwiczoną mam ją gdzieś przy myśli o popołudniu leniwej niedzieli /Takiej, w jaką piszę ten tekst i dlatego w tle na spotify leci właśnie “The Silver Veil”, czyli najnowsza płyta/. Warto dodać, że Vingal w tym momencie jest na swojej pierwszej polskiej trasie.

Na koniec artysta, a raczej zespół, który zwabił mnie na to wydarzenie, a mianowicie SWIERNALIS. Muzykę Pawła poznałem kilka lat temu, kiedy występował jeszcze pod pseudonimem “Lord and the Liar” na koncercie organizowanym przez stowarzyszenie “Ośla Ławka”. Od tamtego czasu zmieniła się nie tylko nazwa, a cały format występów live. Dziś na scenie oprócz wysokiego faceta w kapeluszu, są też klawiszowiec Szymon Siwierski oraz Jacek Wieczorkowski na perkusji.

Koncert w takim składzie, to już nie, niewinny songwriterski smutny wieczór, to nocna podróż międzyplanetarna /Nie tylko przy wykonie utworu “NGC 4388”/. Dynamika i poskładanie wszystkich elementów, historie sceniczne Pawła, światła... to wszystko rzuciło mnie na kolana /z rozmów po-koncertowych mogę spokojnie powiedzieć, że nie tylko mnie/. Neoromantyzm, czy odrodzenie myśli dekadenckiej? Nie ważne, po prostu piękne piosenki.


Ten koncert był jak dobrze przygotowana wystawa, a przedstawiona “Kolekcja piękności” mogła chwycić za serce. Meskalina kupiła mnie /Przyznaję się bez bicia - byłem tam pierwszy raz/ i na pewno będzie jednym ze stałych miejsc na mapie wydarzeń. Polecam sprawdzenie wszystkich artystów wymienionych powyżej i śledzenie ich tras koncertowych.

Tymoteusz Mikołajczyk

Tagi: Poznań Tymoteusz Mikołajczyk Meskalina Swiernalis Peter J. Birch Raoul Vignal

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Królewicz Olch

Kino Helios
Czwartek 14 grudnia 2017
godz. 18:00

POLANDJA

Kino Helios
Czwartek 21 grudnia 2017
godz. 18:00

Volta

Kino Helios
Czwartek 28 grudnia 2017
godz. 18:00