• Jarek Mikołajczyk

Pismak mimochodem o swoim AntyJubileuszu

Trudno pisać o imprezie, której chcąc nie chcąc jest się istotną częścią. Zdecydowałem się aby nie było wątpliwości pisać w liczbie pojedynczej i korzystać z prawa bloga – wypowiedzi osobistej. Zapewne to, co tu napiszę nie jest obiektywnym obrazem tego szczególnego, zwłaszcza dla mnie, koncertu w Lokomotywie. To zresztą wcale mi nie przeszkadza – mit obiektywnego dziennikarstwa to największa mistyfikacja, w którą wierzy świat, a który próbują heroicznie ratować niektórzy ludzie mediów. Samo ułożenie kolejności informacji, czy decyzja o tym jakie informacje publikować - nigdy nie wynika w praktyce z jakiś wyimaginowanych przesłanek obiektywnych. Często jest to po prostu czyjś interes, widzi mi się wydawcy, lub w najlepszym wypadku polityka programowa medium. Ten nadrzędny brak obiektywizmu, chcę jednak podkreślić, najczęściej nie jest winą dziennikarza. Nie o tym jednak dziś chciałem pisać.

Pomysł nie zrodził się w mojej głowie, choć przyznaję mam w sobie tyle wolności, że byłbym gotów przygotować sobie jubileusz, a zwłaszcza AntyJubileusz. Lubię prowokować odkąd pamiętam. Koncepcja jednak zawarta w haśle 20 lat pismak mimochodem – w Babilonie mimo woli – to oczywiście moja sprawka. O tym jednak po cholernie subiektywnej relacji z imprezy.

Kiedy padło hasło, praktycznie nikogo jakoś szczególnie ani ja, ani RasTi (syn mój pierworodny, jedyny i prawdziwy) nie zapraszaliśmy. Kilku graczy, którzy bywają zajęci dostało tylko info kiedy to będzie i czasem poszło za nim pytanie: będziesz? Większość składów z własnej woli zupełnej – pisała do nas: czy jest opcja, bo chcieliby zagrać? Opcja była. Przyznam jednak tylko do pewnego momentu. Do tej chwili, kiedy zdaliśmy sobie sprawę z Marcinem – niezawodnym, przynajmniej dla mnie, szefem Klubu Lokomotywa, że Line Up robi się gęsty. Tak z grubsza licząc na plakacie pojawiło się 17 wykonawców.

Szczerze? Nie pamiętam, a żyję cholernie długo, takiej listy na jedną nockę. Jasne, że i to jest piękne, jeszcze by się znalazło kilu. Przyznam paru odmówiłem, choć ich lubię (pewnie jesienią zrobimy poprawiny). Nie było gdzie już wcisnąć. Jeśli się ktoś obraził, że nie zapraszałem do gry – no to kurwa znamy się lata wystarczyło podbić, jak to zrobiło kilku innych graczy. A nie pierdolnąć focha na koniec imprezy. Można było też, tak jak Czaper, którego dlatego tylko nie brałem pod uwagę, że ostatnio bardziej się zajął walką z sukcesami - zbić piątkę pogadać chwilę i zostać w szacunku. Zostawmy jednak to czego nie było, bo przecież jeszcze miał być Punk i pojechane STUDIO 34 – ale technicznie się nie dało i Bąkol chorował.

Za udział nie wzięli: CZB, Parafia, Adi, Jang ZiZi & Wabera, PNP, RasTi PM & Kruger, Miły Atz, MalMarti, Publiczna Anemia, Lucelele, Beekue, Kuba Collegium Elemente & Pemer Kartel TCB na oko daje to 12 składów z Gniezna, gdyby chodziło o ilość to pewnie można by właściwie napisać, że Jang ZiZi razem z Miłym to GPC, a RasTi i Beekue to Mediou, do tego na gościńce Natalia w „Bruno” RasTie’go…W dupie mam statystyki, ale do tego dodaję. SZ3LBI zajechał z Zielonej Góry, PokeT & Jordan wbili z Poznania i SIGMA z ekipą NGWM jarocińsko-krotoszyński syndykat Hip Hopu.

CDN? Przesunięcie terminu sprawiło, że nie dojechał z Iławy Zagmadfany. Szkoda ale nadrobimy. Kubiszewa, który miał wpaść na kielona zatrzymało zdrowie, Zuzkol gdzieś w ostatniej chwili, przeprosiła, że nie da rady, AULA w robocie – chcieli nie mogli. Pajk? Nie było go na imprezie a i tak zrobił rozpierdol, tak po cichu. W niedzielę wpadł na 2 godziny do Gniezna specjalnie by wypić piwko i zostawić płytkę dla wiary, która bujała się na AntyJubileuszu - na konkurs na Popcentrali. Jeśli będzie ciąg dalszy jesienią to polecimy nie tylko z rapem, może uda się skrzyknąć punkowy A-Front, z którym walczyłem na majku prawie 30 lat temu?

Jak było? Początek za wcześnie. Nie było innej opcji każdy kto był wie. OK.

 CZB zagrać musiało, wiadomo – rzecz nie tylko w tym, że RasTi…Lubię chłopaków, dawno przestałem już oceniać co robią – za to cenię zajawkę. Wiedzieliśmy, że będzie pusto o 20.30, a jednak sami zdeklarowali, że zaczynają i był to dobry początek.

Potem Parafia – Norbi i Maniek zagrali zgrabnego seta i zaczął się delikatny, nieśmiały ruch pod sceną.

SZ3LBI – zjechał z Zielonej zagrał fajnie - pod sceną pustawo, ludzie w boksach, albo dopiero zaczęli się schodzić.

Dalej już pewnie pomieszam kolejność, ale też zaczęło się robić gęściej pod sceną. Tak naprawdę nikt nie miał napinki, że musi grać w Prime Taimie – raczej swobodnie sterowane przez RasTiego.

Dobry koncert Adiego, potwierdził, że wie co robi wracając do gry pojawiły się rzeczy WWM i wsparcie Norbiego.

Jang ZiZi & Wabera polecieli grubo, świetny klimat dobry odbiór, a przed w wszystkim to co się liczy - zabawa.

MalMarti jedyny w tej stawce nawijacz reggae, po prostu zrobił swoje. Bardzo dobry koncert i pozytywny vibe.

Gdzieś po drodze zupełnie niefejmowe chłopaki z Poznania: PokeT & Jordan, bez tłumów pod sceną, ale kilka dobrych komentarzy pod ich adresem ze strony gnieźnieńskich reprezentantów. Bardzo dobry koncert.

Pierwszy raz od dawna też, bardzo dobry set PNP – publika reagowała na to co podali świetnie.

SIGMA NGWM kochani załoganci z jarocińsko-krotoszyńskiej zajawki, zagrali bardzo mocny, old schoolowy koncert. DJ WLB na gramofonach czarował cały czas, a SIGMA od „Mój jest ten kawałek podłogi” do końca płynął rzetelnie na bicie razem z swoim hypemanem. Tłumów pod scena nie było, ale nawet ekipy w boksach dobrze reagowały na grę. Po koncercie kilka rozmów z ludźmi spod sceny.

Publiczna Anemia zrobiła najprościej mówiąc ETC rozpierdol. Bas dla Mas, i cała reszta zagrali jak sprawna maszyna, czterech zgranych kolesi i dawno niegrający DJ Maja (w bardzo dobrej formie). Mocny fragment nocy.

Kuba Collegium Elemente & Pemer Kartel TCB wpadli na kilka numerów by pocisnąć największymi kalibrami. Nie zabrakło Prestiżu i innych petard, również Transformacji z Miłym ATZ. Gorąco na scenie i gorąco pod sceną.

W tym mocnym zestawieniu był też czas na debiut. Beekue, można powiedzieć, że dał swój pierwszy koncert. I został pozytywnie przyjęty.  Jasne, że brak mu praktyki ale nie spalił, to ważne.

Lucelele – kompletny luz choć grał już w czasie gdy powoli te ponad 200 osób, które w szczycie imprezy było w Loko zaczęło topnieć. Mimo tego ponownie (choć grywa zdecydowanie za rzadko w Gnieźnie) pokazał, że mocno stoi na scenie.

RasTi PM tym razem podobnie jak przed Zeusem podbijany przez Krugera, ta opcja jest chyba dobra i dla RasTiegi i dla CZB. Energetycznie i z werwą.

Na koniec Miły ATZ, pora już bardziej na after niż na koncert chyba po 3 rano. W Loko została może 30 osób, ale koncert zabujał klubem. Popłynęło wszystko co powinno, bardzo dobry set, no może fajnie byłoby gdyby Ginger wszedł na Nie dbam o to. Mimo tego widać, że Miły postawił wszystko na jedna kartę i to też słychać.

 

Po za sceną…Kilka krótszych i dłuższych rozmów i w klubie i na palarni, ważnych bo szczerych. Przede wszystkim, bez dwóch zdań: zero napinki, gwiazdorstwa, wszyscy na równych prawach, nawet jeśli ktoś grał, a  ktoś przecież musiał grać w niezbyt korzystnym czasie – zero pretensji. Nikogo tu nie wyróżnię, radocha, że każdy z graczy, grał bo chciał, nikt do nikogo nie pyszczył, że może zmienić kolejność.

Miły ATZ wielki szacun, przecież gdybyś cokolwiek chciał zmienić w kolejności grania zmienilibyśmy. To oczywiście tyczy wszystkich, tak wypadło. Pięknie było bodaj po 5 latach zobaczyć na scenie Skrzydło i ETCKurcze nie, nie będę wymieniał tych wzruszeń i rozmów, bo uwierzcie każdy z wykonawców po prostu grał, dla świetnej biby. Jasne, że część z grających to po prostu bliscy mi ludzie, innych lubię. Nie chodzi mi o RasTiego – tu sprawa jest jasna. Kuba i Pemer no przecież od kiedy opisuję to co robicie? Pewnie też sentyment do ekip, które brały udział w warsztatach, z którymi Zrobiliśmy se koncert. Norbi, Pacman, Beekue, Gucio, Maciej, Tymek i Adi…I Bas, który wyzwał mnie do HOT16…Zdaję sobie dopiero teraz sprawę, że przecież chyba może poza 2 ekipami, które poznałem podczas AntyJubileuszu, wszyscy grający w jakiś sposób są mi bliscy…Jang Zi Zi, Wabera już też gdzieś kiedyś grali na imprezach, z którymi miałem coś do czynienia…Kruger i Natalia – Piła Tango. SIGMA, podobne myślenie o Hip Hopie no i przed nami wspólne Warsztaty RAP na Fyrtlu we wrześniu…PNP przed nami i nie myślę tu tylko o Nashu bo i o ZMLWspólny Przekaz 2015. Pajk – rozwaliłeś mnie tym wlotem na piwko. Po za sceną to także Dżapet – Marcin ogromne dzięki. Piotr Brachu od Yerby i tabaki– wino wypijemy razem.

Naprawdę mimochodem. To prawda jakoś nigdy nie planowałem być dziennikarzem, nie imponuje mi kiedy jakiś urzędas lubi mnie tylko dlatego, że musi a gdyby mógł to zamiast „panie redaktorze” sprzedał by mi kosę w plecy. Sram na ten pseudo szacunek, bo jestem pan z TV? Jakie to ma kurwa znaczenie? Człowiek ma tylko dwa wyjscia moze być człowiekiem albo być gnidą. Zawód jak zawód. Owszem, kocham radio od niego zaczynałem, dziś radia zamieniają się w odtwarzacze mp3, w których mieli się kiepska muza z wiadomościami i reklamami. To co kocham to: muzyka, teatr i rodzina i jeszcze kilka ważnych dla mnie rzeczy. Oddajmy jednak sprawiedliwość żyję z pracy w mediach. Chyba nawet nie mam powodu do narzekań na pracę i pracodawców. AntyJubileusz początkowo pomysł nieco prowokacyjny, bo naprawdę nie przyszedłbym na swój własny benefis czy coś w tym stylu bo: Nie wierze politykom!!!

 

ale ta biba była piękna. Mogę jedynie wszystkim, którzy zagrali, wszystkim którzy przyszli, (zauważyłem też G:15), Basi, która robiła foty, Tomkowi i DŁT którzy akustykowali, Marcinowi – wiadomo… Adze za pomoc przed imprą na chacie, RasTiemu za spontanogarnianie, tym, z którymi pogadałem, wypiłem, wypaliłem czy zbiłem piątkę ale i tym, których zabiegany przeoczyłem, czy zbyłem lub nie podałem graby - powiedzieć jedno wielkie: Dziękuję. Nie chodzi tu o to śpiewane kilkukrotnie Sto Lat!!! Daliście wiarę w sens tego niewchodzenia do końca w Bagna Babilonu.

To co kręcimy kolejne biby?

Na koniec konkurs do wygrania płyta Po Hajs 3 do Gwiazd – Pajka. Jak nazywa się płyta SIGMY? Odpowiedź na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Kto pierwszy ten wygrywa.

M.S.Z

zdj. Basia Adidasek 

Konwój

Kino Helios
Czwartek 16 listopada 2017
godz. 18:00

PO PROSTU PRZYJAŹŃ

Kino Helios
Czwartek 23 listopada 2017
godz. 18:00

AMOK

Kino Helios
Czwartek 30 listopada 2017
godz. 18:00