• Start
  • Recenzje
  • „Gnieźnianie A.D. 2017” już zachwycają, czyli wystawa, której nie można przegapić latem!
  • Jarek Mikołajczyk

„Gnieźnianie A.D. 2017” już zachwycają, czyli wystawa, której nie można przegapić latem!

Był kiedyś taki film z Frankiem Sinatrą i Burtem Lancasterem pt. „Stąd do wieczności”, którego tytuł jakoś automatycznie skojarzył mi się z hasłem, co w tym roku przyświecało artystycznym poszukiwaniom gnieźnieńskich mistrzów obiektywu, czyli „Czas ucieka, wieczność pozostaje”.

I choć ekspozycja stanęła przy pomniku św. Wojciecha na ul. Chrobrego już pod koniec czerwca, to tak naprawdę każdy dzień jest dobry by ją obejrzeć i zachwycić się pomysłem na przywołane hasło oraz formą wykonania przez 10 fotografów i fotografek. Wśród twórców, którzy w tym roku przyjęli zaproszenie do tego unikatowego projektu wymyślonego przez pełnomocnika ds. kultury w Urzędzie Miasta Piotra Wiśniewskiego, zatem znaleźli się: Anna Farman, Ewa Jakubowska, Magdalena Polak, Agata Ożarowska, Przemysław Degórski, Marek Lapis, Przemysław Jarosz, Michał Wysocki oraz bracia Dawid i Waldemar Stube.

Cóż więc pokazali miłośnicy światłoczułych obrazów? Jak rozwinęli temat i przefiltrowali go przez własną wrażliwość?

Otóż na pewno dość tradycyjnie w religijnym, a przede wszystkim rodzinnym duchu. Wszak refleksje o przemijaniu zostały u nas wręcz zmonopolizowane przez Kościół, a i równie dobrze ilustruje je zmiana pokoleń. Dlatego pewnie mogą nie dziwić starannie przemyślane, czarno-białe zdjęcia Przemka Jarosza, które wprost odwołują się do sakramentów i związanych z nimi etapami w życiu każdego chrześcijanina albo sprawdzone, „szkatułkowe” prace Ani Farman, gdzie sportretowana na zdjęciu rodzina trzyma portret swojej rodziny. Zresztą podobny zamysł zdawał się towarzyszyć również Przemkowi Degórskiemu, tyle, że w liczbie pojedynczej i dotyczący jemu najbliższych osób – pierwszego gnieźnianina, dziadka Stanisława oraz odkrywającego z pasją rodzinne historie syna Bartłomieja. Z kolei pewnym „pomostem” pomiędzy tymi familijno-duchowymi interpretacjami zdają się dzieła Marka Lapisa, gdzie na jednym z nich znalazła się w niemal surrealistycznym ujęciu mama fotografa Danuta Lapis, a na innym... linia życia rozumiana też jako strefa bliskości, komfortu i miłości do której dopuszczamy tylko najbliższe nam osoby.

Natomiast pozostali twórcy szukali jeszcze innych kluczy do tego niełatwego przecież tematu. Pomocne im okazały się zaś znów pewne wartości jak np. wiara, nadzieja i miłość zobrazowane za pomocą pomysłowych kadrów (Magdalena Polak), celnie zwizualizowany opis literacki (Michał Wysocki), przemijanie i wieczność jako sukcesy i marzenia konkretnych ludzi (bracia Dawid i Waldek Stube) albo człowiek i jego ślad w jeszcze bardziej metaforycznym i artystycznym ujęciu (Ewa Jakubowska) czy wreszcie wybrane osoby w genialnym zestawieniu z... drzewami (Agata Ożarowska). Ten ostatni cykl zdaje się też dla mnie osobiście najlepszy gdyż wymyka się utartym skojarzeniom i narracjom oraz pozwala spojrzeć na świat mniej antropocentrycznie, bo przypomina, że też jesteśmy częścią przyrody i wraz z nią przemijamy, a nawet możemy mieć podobny charakter do roślin. I tylko szkoda, że ta wystawa, którą można oglądać przez całe lato nie stanęła tak jak wcześniej na Rynku, gdzie dotarłaby do jeszcze większej liczby odbiorców i stała się znów ozdobą Królewskiego Festiwalu Artystycznego.

 

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Fot. K. Kasprzak-Bartkowiak

Konwój

Kino Helios
Czwartek 16 listopada 2017
godz. 18:00

PO PROSTU PRZYJAŹŃ

Kino Helios
Czwartek 23 listopada 2017
godz. 18:00

AMOK

Kino Helios
Czwartek 30 listopada 2017
godz. 18:00