• Start
  • Recenzje
  • Letni Koncert Organowy – Ryszard Superczyński. Tak się to gra w katedrze!
  • Jarek Mikołajczyk

Letni Koncert Organowy – Ryszard Superczyński. Tak się to gra w katedrze!

Letnie Koncerty Organowe powracają po kilkuletniej przerwie do gnieźnieńskiej katedry. Uszkodzenie organów podczas jednej z burz sprawiło, że instrument wymagał naprawy i renowacji. Na początek reaktywowanych Letnich Koncertów Organowych w Katedrze zagrał Ryszard Superczyński.

Wybór wydaje się być zupełnie naturalny, nikt bowiem nie zna instrumentu tak jak organista tytularny bazyliki prymasowskiej. - Zdecydowanie instrument po remoncie odzyskał pełnię brzmienia, a przed dzisiejszym koncertem został też specjalnie nastrojony – przyznał przed koncertem Ryszard Superczyński.

 

Ten koncert otwierający Letnie Koncerty Organowe, recital organisty katedralnego wypełnił zróżnicowany repertuar, który najprościej oddaje hasło Od baroku do współczesności. Program otworzyła Tocata e- moll Johanna Pachelbela. Krótki, a mimo to gęsty utwór często bywa traktowany jaka wprawka w edukacji organowej, wymaga jednak od organisty ogromnej koncentracji, by oddać w pełni to co Pachelbel jako pedagog organistów zawarł w niespełna dwu minutach.

 

W tej pierwszej barokowej części koncertu jednak najistotniejsze były kolejne wykonania. Popisowy repertuar wirtuozów organowych Tocata i Fuga d – moll to bodaj najbardziej znane z kompozycji mistrza Jana Sebastiana Bacha. Od pierwszych taktów wymagają mocnego „uderzenia” od grającego. Po monumentalnym wstępie bardzo szybko wchodzą takty wymagające niezwykłego tempa i sprawności palców, Bach zresztą nie oszczędził też organistom niskich rejestrów. Trudność polega też na tym, że utwór doczekał się wielu wykonań mistrzowskich, co daje nawet średnio wyrobionemu odbiorcy skalę porównawczą. Wykonanie Ryszarda Superczyńskiego zabrzmiało imponująco. Matowy i mniej rozpoznawalny Chorał: Nun komm, der Heiden Heiland pokazał nie tylko solidną grę Superczyńskiego, ale nieco mniej znane barwy katedralnych organów.

Ciekawym punktem programu okazało się Preludium zapomnianego kompozytora z Mazowsza. Koloraturą ten jedyny zachowany podpisany przez Podbielskiego utwór bardziej odpowiada klawesynowi.

 

Kolejnym mocnym elementem koncertu była minimalistyczna, jak na kompozycję organową neoromantyzmu, Cantinelle f- dur Josefa Gabriela Rheinbergera. Kompozytor formalnie neoromantyczny w tym utworze unikał nadmiernej dramatyczności, trochę zapowiadając nowe nurty wyniesione na wyżyny przez Erika Satie.

 

Po pewnym wyciszeniu Ryszard Superczyński podbił dynamikę wieczoru monumentalnym wejściem Nun danket alle Gott Marsza triumfalnego Sigfrida Karg-Elerta. Łatwość z jaką Superczyński sięgał po mocne dźwięki środka i pedałów przywodzi na myśl wykonania Diane Bish. Superczyński grał tę kompozycję wcześniej podczas tryptyku Organowego w ramach Weekendu na Szlaku Piastowskim.

 

Kompozytorem, do którego chętnie sięga organista katedralny jest też i chwała mu za to - Marian Sawa, jeden z najwybitniejszych polskich kompozytorów wieków XX i XXI. Tym razem jednak Ryszard Superczyński zrezygnował z Bolera i wprowadził do repertuaru Preludium na temat Bogurodzicy.

 

Po raz kolejny klamrą programu Ryszarda Superczyńskiego była zaplanowana na koniec Suita barokowa Gordona Younga. XX-wiecznego kompozytora amerykańskiego.

 

Bardzo przemyślana dramaturgia koncertu, znajomość instrumentu a przede wszystkim dobra, rzetelna robota organistowska z momentami brawury sprawiły, że bez wątpienia był to dobry wieczór.

 

Trzeba powiedzieć, że pomysł przywrócenia Letnich Koncertów Organowych przez MOK i proboszcza parafii katedralnej ze wszech miar udany. 

Kolejny Letni Koncert Organowy w Katedrze już 28 lipca szczegóły na plakacie. 

 

zdj. archiwum Popcentrali

Jarek Mixer Mikołajczyk

 

Konwój

Kino Helios
Czwartek 16 listopada 2017
godz. 18:00

PO PROSTU PRZYJAŹŃ

Kino Helios
Czwartek 23 listopada 2017
godz. 18:00

AMOK

Kino Helios
Czwartek 30 listopada 2017
godz. 18:00